Barcelona, Beijing, Bensheim, Berlin, Biała Rawska, Białystok, Bonn, Buenos Aires, Cordoba, Czeladź, Frankfurt am Main, Góra św. Anny, Hamburg, Hannover, Helsinki, Hohenheim, Kraków, Las Vegas, Łódź, Malbork, Mejszagoła, Montreal, München, New York, Nowa Huta, Nowa Ruda, Oberursel, Philadelphia, PA, Praha, Ratingen Rawka, Reims, Sosnowiec, Strzelin, Tarnów, Tel Aviv, Tomaszów Mazowiecki, Vienna, Warszawa, Wrocław, Zakopane, Zawoja, Złotów, Żory
Blog > Komentarze do wpisu
Stefan Kosiewski: Aleksander ALECHIN, + 1946
Geschrieben von sowa (») heute um 00:32 in der Kategorie Schach, gelesen: 4x

Sdílet
oberursel/schach/daniel-malik.jpg

Liebe Schachfreunde,am kommenden Freitag, den 1.4., setzt der Schachverein Oberursel seine Vortragsserie fort. FM Daniel Malek wird uns Partien von ALEXANDER ALJECHIN zeigen. Der 4. Weltmeister der Schachgeschichte, dessen Todestag sich gerade zum 65. mal jährt, war nicht nur auf dem Eröffnungsgebiet einer der Innovatoren des Schachs. Sein bewegtes Leben in schrecklichen Zeiten machte ihn auch zu einer sehr umstrittenen Persönlichkeit. Der kostenlose Vortrag in der Stadthalle beginnt um 20 Uhr. Gäste sind herzlich willkommen. Auch Kinder und Jugendliche können teilnehmen. Mit besten Grüßen Thomas W.Falk  

  + 1946, Aleksander Alechin  

Aleksander Aleksandrowicz Aljechin był największym rosyjskim szachistą. Urodzony w 1982 r. w Moskwie szlachcic, syn oficera carskiej gwardii i posła do Dumy, który w 1914 r. po zajęciu 3 miejsca (za mistrzem świata Emanuelem Laskerem i przyszłym mistrzem Capablanką) w turnieju zorganizowanym w Petersburgu dla najlepszych szachistów świata i sfinansowanym przez Mikołaja II otrzymał przyznany przez cara dla pięciu najlepszych uczestników tytuł Wielkiego Mistrza Szachowego, a mając za sobą skończone w Rosji studia prawnicze złożył w 1925 r. na Sorbonie pracę o więziennictwie w Chinach i odtąd tytułowany był doktorem.  

Więzienie poznał Alechin w Rosji od środka, gdyż po bolszewickim przewrocie najpierw pracował jako prawnik przesłuchujący osoby podejrzane o popełnienie przestępstw kryminalnych, a potem sam został uwięziony w 1919 r. i skazany w Odessie na karę śmierci z oskarżenia o szpiegostwo na rzecz białogwardzistów. Podobno założyciel Czerwonej Armii, Leo Trotzki (Lew Dawidowicz Bronsztajn) zechciał osobiście mieć przyjemność zmierzenia się ze słynnym  Aljechinem w celi śmierci, zanim wspaniałomyślnie wypuszczono arcymistrza na tzw. wolność. Potem także osobiście Lenin miał zadecydować o zezwoleniu mu na opuszczenie Związku Sowieckiego.   

Pierwszą wojnę światową odsłużył Aljechin jako dowódca wozu sanitarnego na froncie w Galicji,  gdzie za odwagę wykazaną przy ratowaniu rannych odznaczony został dwoma medalami św. Jerzego i jednym św. Stanisława, zanim sam został ranny i odesłany na kilka miesięcy do lazaretu. Po wybuchu drugiej wojny Alechin był kapitanem francuskiej drużyna na Olimpiadzie Szachowej w Buenos Aires i ze względów patriotycznych (w stosunku do nowej ojczyzny) nie pozwolił swojej drużynie na rozegranie meczu z Niemcami. Mógł stamtąd wyemigrować do Stanów Zjednoczonych razem z czwartą żoną, poślubioną w 1934 roku na francuskiej Riwierze amerykańską żydówką Grace Wishart, wolał jednak wrócić do Europy, by włożyć mundur oficerski francuskiej armii,

a po kapitulacji Francji pracować jako tłumacz dla ruchu oporu. 

W marcu i w kwietniu 1941 r. opublikowanych zostało  w niemieckojęzycznej prasie propagandowej 8 artykułów pod wspólnym tytułem "Jüdisches und arisches Schach" (żydowskie i aryjskie szachy), których autorstwo przypisane zostało przez redakcję "Pariser Zeitung" (18.3.1941-23.3.1941), potem "Die Deutsche Schachzeitung" 1941, S. 49-53, 65-67, 82-84 i w końcu "Die Deutsche Zeitung in der Niedelanden" (März-April 1941)  Rosjaninowi Aleksandrowi Aljechinowi żyjącemu - przypomnijmy - w warunkach okupacji hitlerowskiej i doświadczonego nie tylko bolszewickim wyrokiem śmierci ale i aresztowaniem go przez Niemców na krótko w czasie pierwszej wojny światowej ze względu na znalezioną przy nim jego fotografię w mundurze studenckiej korporacji prawniczej, który żołnierska podejrzliwość zechciała uznać w pierwszej chwili za mundur wroga.  

Alechin nie protestował przeciwko używaniu jego nazwiska przez totalitarną propagandę narodowych socjalistów, przebywał w tym czasie we francuskiej  posiadłości swojej żony, doglądał wspólnego majątku i  ubiegał się o emigrację do Stanów Zjednoczonych. Ameryka nie wyraziła jednak zgody na jego emigrację, a starsza od Alechina o 16 lat małżonka po klęsce pod Stalingradem marszałka von Paulusa w 1943 r. dała znać opuszczonemu mężowi, że jego młodość i tytuły szachowe ma w głębokiej pogardzie i nie chce go już więcej w życiu widzieć.  

Alechin już wtedy mógł zapić się na śmierć mając zapisaną w genach słabość do alkoholu, gdyż mocno powiało chłodem przy jego nazwisku na europejskich salonach także po szeregu turniejów zorganizowanych przez niemiecki związek szachowy na terenie okupowanych przez Hitlera państw, w których to turniejach bogaty niegdyś szlachcic rosyjski i arcymistrz szachowy brał udział dla chleba i rzecz jasna wygrywał a jego wielkie nazwisko służyło podtrzymywaniu przez propagandę tezy zawartej w podtytule artykułów wspomnianych powyżej: "Eine psychologische Studie, die – gegründet auf die Erfahrungen am schwarz-weißen Brett – den jüdischen Mangel an Mut und Gestaltungskraft nachweist" (psychologiczne studium, które na podstawie doświadczeń na biało-czarnej szachownicy udowadnia żydowski brak odwagi i siły wyobraźni).   

Po wojnie Alechin zaprzeczał napisaniu obciążających go artykułów, które wykazywały wyższość ofensywnego sposobu gry gojów nad żydowską zachowawczością w szachach,  lecz nikt nie chciał go słuchać, ani widzieć na turniejach szachowych.  Można by w tej sytuacji łatwo przyjąć, że śmierć Alechina, o której zameldowano na policji w portugalskim mieście Estoril 25 marca 1946 r., mogła mieć jakiś związek z osamotnieniem  i aloholem, lub rzeczywiście nastąpiła na skutek zadławienia się przy kolacji poprzedniego dnia albo i na skutek zawału serca, bo i taka wersja krążyła po opublikowaniu fotografii, na której czwarty mistrz świata zasiada po śmierci w pokoju hotelowym przy świecących czystością talerzach bez śladu jadła, ubrany w płaszcz wierzchni, zimowy, a na przystawionej do stołu komodzie, w zasięgu prawej ręki arcymistrza, czeka na gracza i partię szachownica z ustawionymi do gry figurami, których porządku nie zakłócił wszak żaden ruch gwałtownie dławiącego się zawsze człowieka, za którego głową koronkowej roboty biała serwetka dopełnia reszty wyłaniając na obrazku z ciemnego obicia fotela znany kontur wielkiego szachisty w sposób umożliwiający identyfikację nie mogącą budzić żadnych wątpliwości na całym świecie. 

foto: ChessBase.de

Tymczasem zasadniczą wątpliwość w sprawie wiarygodności podpisanego przez lekarza orzeczenia określającego czas, miejsce i przyczynę śmierci Aleksandra Alechina budzić musi do dzisiaj nie tylko teatralnie zainscenizowany, nadzwyczajny porządek na fotografii pośmiertnej, lecz przede wszystkim wiadomość, która osiągnęła szachistę dzień przed ostatnią, rzekomo nieszczęsną wieczerzą, 23 marca 1946 r., była to bowiem informacja o planowanym i przygotowywanym już przez brytyjski związek szachowy starciu Alechina z Botwinnikiem.  Po tak dobrej nowinie Alechinowi, któremu dokuczyła nie czwarta żona, na której brak nie mógł przecież narzekać, lecz gorycz infamii, która szachiście nie genialnemu, lecz dochodzącemu do sukcesów i swojej pozycji drogą heroicznej pracy i poświęceń m.in. i takich, jak pozostawienie w Rosji pierwszej żony, z którą chyba zresztą nigdy nie wziął rozwodu. Naiwny nie był, mniejsza o drobiazgi; po informacji, że znowu będzie mógł walczyć o pozycję najlepszego szachisty świata, o swój powrót do świaatowej sławy Alechin nie miał z pewnością myśli samobójczych, nie truł się, a mógł tylko chcieć żyć wreszcie pełną piersią.  

Czy Alechin mógł wiedzieć, kto i dlaczego zastrzelił jego niegdysiejszych łaskawców: Lenina i Trockiego, jeśli nie jest prawdą, że pierwszy zmarł jednak na syfilis, a drugiego zabili protoplaści islamskich terrorystów, na których musiało się już chyba wtedy zanosić po cichu nie tylko w Guantanamo, jeśli żydowscy bojownicy kierowani zemstą chcieli  wyzwalać Izrael od Palestyńczyków, a drudzy tacy sami w Europie okupowanej przez Amerykanów zamierzali zatruwać po wojnie wodociągi w miastach Niemiec.  

Nie wiadomo, czy Alechin łączył z tajnymi działaniami różnych ludzi, grup i tajnych służb zagrożenie dla siebie? Czy zakładał, że może odejść z tego świata zastrzelony w taki sam bezproblemowy sposób jak miliony Polaków i Niemców, Czechów, Słowaków, Ukraińców, Litwinów, Węgrów i Bułgarów w Europie oddanej w Teheranie i w Jałcie  przez architektów powojennego, nowego porządku światowego w bolszewickie łapy.  O tym zaś, że sukcesy szachowe Botwinnika były efektem pracy całego sztabu ludzi a także realnego poparcia sowieckich służb mówi się głośno dopiero od rozwiązania Związku Sowieckiego, Alechin powinien jako arcymistrz przewidzieć i taki ruch.  

Nie był przecież aż tak bez reszty samotny w pokoju hotelowym, zachodził wszak doń lokator innego pokoju w tym samym hotelu, oficjalnie na partyjkę, a czy ktoś kiedykolwiek miał odwagę poszperać później w archiwach, żeby ustalić, kim był z zawodu ten skrzypek, którego nazwiska ja nie wiem...

Bo śledzimy sposoby gry, a nie ludzi.  Tu dla ciekawych partie z Capablanką: http://www.gdynia.mm.pl/~romansiew/a1927_43.htm  

Stefan Kosiewski Frankfurt nad Menem, 31 marca 2011 r.

http://sowa.quicksnake.de/Schach/1946-Aleksander-Alechin-FM-Daniel-Malek-Partien-von-ALEXANDER-ALJECHIN-am-1-April-2011

czwartek, 31 marca 2011, kultur

Polecane wpisy

Nasza Czeladź

Utwórz swoją wizytówkę kosiewski.
Add me to your address book